music

piątek, 28 grudnia 2018

Inaczej (po szczęśliwemu)

Wiecie, zawsze pisze gdy mam w sobie czegoś za dużo.
Na ogół jest za dużo smutku i bólu.
Ale dzisiaj...
Płaczę.. Sama nie wiem czy to szczęście, czy miłość, czy wzruszenie, czy wszystko na raz.
Kiedyś, w przeszłości myśląc o momencie w którym jestem teraz nigdy bym nie pomyślała, że takie szczęście może mnie spotkać.
Trudno jest się pogodzić z przeszłością, być może już zawsze będzie to we mnie tkwić, ale mam kogoś z kim widzę cokolwiek poza mrokiem.
Może to tylko endorfiny, ale to nie zmienia faktu że czuję się dobrze. Mój chłopak pozwolił mi być w pełni sobą, nawet mówić co chce i robić co chcę. Zaakceptował to kim dzisiaj byłam. Nawet nie wie ile to dla mnie znaczy... Nie mogę przestać płakać.
Tak bardzo go kocham. Nie ważne czy będziemy się kłócić, obrażać czy milczeć. Zawsze będę chciała jego dobra. Być może ponad własne. Kocham go bardzo, bardzo mocno. Już prawie dwa lata jesteśmy razem, a kocham go bardziej niż na początku. I nie przestaje mnie zaskakiwać. Jest dużo irytujących rzeczy jakie w sobie ma, ale wiem, że się stara i ma wiele zalet. Ufam mu. Jak przysiegałam że nigdy nikomu już nie zaufam i otoczę się murem, tak on jest po mojej stronie muru. Boję się tego, bo może mnie łatwo skrzywdzić, ale mu ufam. Mój rozum tego nie aprobuje, jednak nie oszukujmy się- serce u mnie ma przewagę.
Jeżeli przyszła ja to przeczyta to niech pamięta, że ten dzień przyniósł mi jedne z najpiękniejszych uczuć jakie miałam. Niech w chwili zwątpienia popatrzy na to z miłością jaką doświadczyła.