music

sobota, 25 sierpnia 2018

Drżenie

Dziś już mniej boli. Choć nadal szumi mi w uszach, straciłam apetyt i organizm nie funkcjonuje poprawnie. W końcu przedstawię się na inne myślenie. Choć gdy będę coś chciała, wróci wspomnienie upokorzenia. Ale to dobrze, usunie wszystkie chęci. Jednak kłuje mnie każda para, która wygląda na taką szczęśliwą... Spełnioną... Znowu ryczę...
Wiem że stracę własne szczęście, ale może zniknie mój upór i złość.
Nienawidzę swojego serca.
Jestem i powinnam być nikim. Wtedy skrzywdze jedynie siebie.
Coraz mniej mu mówię o sobie. Dziwne to jest. Jak z moimi rodzicami. Bariera, mur. A mur stworzony z czegoś, co ktoś ode mnie oczekuje jest idealny. To opanowałam do perfekcji...
Nienawidzę siebie i nienawidzę tego co zrobił. Upokorzył. Choć to nie była moja wina. A ja zrobiłam co kazał... Nie mam dumy... Jestem bezbarwna... Łzy zmyły ze mnie cały kolor.

piątek, 24 sierpnia 2018

Invisible

Ile ja dzisiaj nakłamałam...
Wszystko po to by żyć niczym nie ryzykując i żeby go nie stracić...
Człowiek upokorzony i bez dumy nie może wyrazić sprzeciwu.
Wiem że kłamstwo tysiąc razy powtórzone może zmienić to jak się zachowujesz. Ale czy zmieni uczucia?
Cały czas mam mdłości. Jakby moje ciało próbowało wyrzucić psychiczny fałsz.
Robię z siebie obcą dla niego osobę.
Ale przestałby się starać. Tak na amen. Nie walczyłby. Poddałby się.
Zignorowałam swoją chęć czucia się chcianą naprawdę. Swoją złość, gniew i dumę. Zrobiłam to co ode mnie oczekiwał. Powiedziałam co chciał. Dałam się upokorzyć. A to po jego stronie była większa części błędów...
To tak bardzo boli.. Boli za każdym razem gdy robię coś wbrew sobie, bo wiem że więcej stracę niż gdy będę trzymać się racji. Nienawidzę tego uczucia. I swojego serca, które kocha i nie umie odpuścić, nawet jeżeli ze szkodą dla niego. Pozbyłam się części człowieczeństwa dla kogoś....

czwartek, 23 sierpnia 2018

Niepogodna

Chce mi się płakać. Doznałam kolejnego złego uczucia. Zrzekłam się dumy. Czuję się upokorzona. Nienawidzę swojego serca. Jestem nikim i nikim pozostanę.

poniedziałek, 20 sierpnia 2018

Zodiak

Spotkałam lwa
Wyglądał jak skaza
W makijażu, farbie
Wyglądał jak ja
Po drugiej stronie lutra
Gdzie wszystko jest
Entorwdo (odwrotne)
Jak jeżowiec udający jeża
Jak słońce bez światła
Jak ciemność bez mroku
Jak przeszłość bez wydźwięku
I przyszłość bez barw
Tego życzę
Choć to niegrzeczne
Ale zło rodzi zło
A to zło bez zawiści
Zrodziło zło bez czynu
Chyba.