music

niedziela, 17 listopada 2019

I don't need

Macie po co żyć? Czujecie potrzebę życia?
Ja nie potrzebuję tego życia. Nie mam po co żyć, ani za co umrzeć. Szarość. 
Moim największym pragnieniem i potrzebą jest czułość. Patrząc na innych zastanawiam się czy to nie chorobliwe. Ale choruję nie mogąc być blisko kogoś. I dlatego tak łatwo to wykorzystać. I dlatego czuję się tak bardzo samotna. Bardzo się staram, ze wszystkim, ale jest gorzej. Chciałabym patrzeć gdzie indziej, ale nie mogę odwrócić wzroku od martwej mnie.
Przystawić broń do skroni, zawiązać sznur na belce, przechylić się przez barierkę, nie spojrzeć dwa razy na jezdni, skończyć to. 
Tak po prostu. 
Najlepiej odejść we śnie, spokojnie. Ale to nagroda za przeżycie. 
Nie czuję się na siłach... 

niedziela, 10 listopada 2019

can u hear

Moim generalnym problemem, oprócz tego co do tej pory jest fakt, że się zakochałam... No dobra, za krótko go znam- zauroczyłam się. Ja wiem, wiem, że skoro byłam pierwsza, która coś czuje to nic z tego nie będzie. Ale mam nadzieję i tego się boję...
Jest inteligentny, ścisły umysł, miły, szczupły, zadbany, samodzielny. 
Chcę więcej, ale boję się iść w inną stronę niż przyjaźń, żeby go nie wystraszyć. Nie mówię o trudnych rzeczach. Nie naciskam. 
A jeżeli pozwolę uczuciom żyć, on ich nie odwzajemni i znajdzie inną? Jezu, jak ja się boję. Wiem, to dopiero dwa dni, ale wiem czego chcę i wiem, że dobrze się z nim czuję. I przez to że mi się podoba tracę całą pewność siebie i koncentrację 🙈 jestem niezdarna, niezdecydowana i nieśmiała
Tak bardzo mi się podoba... 
Muszę... Muszę przymyśleć. Nie zależy mi na seksie i pochodnych, ale na intymności, czułości itp
Ale nie mam zaczętej terapii i nie wiem czy on ma się ku mnie, a odrzucenie w moim przypadku może się okazać zabójcze. 
Najgorsze, że nie mogę mówić o tym blogu, o tym co robili moi byli i inni, o mojej chorobie i Mai. To wszystko odstrasza. Nie chcę ryzykować 
Spróbuję mu pomóc np w polskim, może wspólnie film, kino? 
Wpadłam, jak śliwka w kompot. 

piątek, 8 listopada 2019

nothing

Pierwszą rzeczą, jaką zrobiłam, gdy zostałam bez znajomych twarzy to się rozpłakałam.
Zawsze tak jakoś w głowie miałam, że jestem nudna. Więc gdy dzisiaj próbowałam zagadać na zajęciach, gdy dostałam półsłówkiem, a sekunde później usłyszałam żywą dyskusje. Nawet otworzyłam usta, żeby coś powiedzieć... Ale poczułam się źle.. We własnej skórze, szczególnie, że nasiliły mi się stany depresyjne w ciągu ostatnich dwóch tegodni i wiecie... To boli
Maia jakoś jest cicho. Muszę... Nie wiem co robić. Nie jestem nikomu potrzebna. 
Nawet ciężko mi chodzić. Ból ból i więcej bólu. Nie mogę 

sobota, 2 listopada 2019

Od nieprzespanej nocy mam dziwne zawroty głowy. Robi mi się słabo I nie czuję się pewnie jesteli chodzi o piony. Jestem wykończona psychicznie. I chyba tylko dzięki lekom się trzymam.
Nigdy nie umiałam z kimś od tak zerwać kontaktu. Szczególnie z bliską osobą to jest trudne. Za to nie napiszę jeżeli czuję wstyd i poczucie winy. I nawet jeżeli przez chwilę możesz nie być sobą, odciąć się od bycia człowiekiem to to wraca. 
Ale tak powinno być. Za wszystko płacimy. Nie mogłam inaczej...