music

wtorek, 18 września 2018

my nervous mother

chyba znowu wrócę do w mirę regularnego blogowania
szczególnie, że moja matka znowu mnie niesprawiedliwie ocenia
dzisiaj wyjechała, że źle traktuję ojca i, chamsko się odzywam. Nie mam powodu by się do niego źle odnosić, przynajmniej nie takie powody jak do mojej matki.
Odniosła się do wczorajszego wydarzenia. Internet przestał działać w całym domu. Prawdopodobnie wystarczyło włączyć i wyłączyć ruter. A mój ojciec wprost dostaje białej gorączki, gdy ktoś coś mu rusza (oj wyszkolił mnie skarceniami jak byłam mała), więc powiedziałam mu o problemie licząc na to, że coś z tym zrobi. usłyszałam "już" to była 19-20. Czekam. Czekam. Czekam. Zbliża się 21, ja nadal nie mogę zrobić pracy domowej, bo materiały są w internecie. Poszłam i, serio, grzecznie zapytałam czy "już" potrwa do jutra. Inaczej poszłabym się myć, a nie siedzieć i czekać.
I za to dostałam uwagę. A wiecie, jak na mnie dała nawet najmniejszy prztyczek z jej strony. Jak bomba atomowa, co zostawia zgliszcza, jak po wojnie nuklearnej,
To nie ja darłam się na niego, żeby wynosił się z domu (jak sobie przypomnę jak wtedy siedziałam zapłakana w pokoju, zdezorientowana, modląc się by już skończyli się kłócić). Nie ja podejrzewam każdą jego delegacje jako zdradę albo o zgrozo "wypoczynek w spa w 4-gwiazdkowym hotelu" (cóż za zawiść). To nie ja chwytam się za głowę w wielkiej dezaprobacie, gdy znowu się nabuzuje i zacznie uderzać w ścianę, zamiast jako żona, partnerka, dowiedzieć się o co chodzi lub chociaż wesprzeć.
To ja słyszałam od niego, że woli się już nie wypowiadać (bo matka, która wszystko odbiera w najgorszy chyba możliwy sposób). To ja jestem z nim w stanie pożartować (bardzo rzadko, bo w domu czuję się jak na polu bitewnym, ale częściej niż matka). I to ze mną czasami dyskutuje. Nie kłóci się, ale rozmawia.
Nie jest ze mną łatwo, bo nie liczę na wsparcie emocjonalne z ich strony. Nic dziwnego, że zwracam się głównie w "interesach" i nie jestem skora do siania pomocy skoro i tak nie zyskam sympatii lub co gorsza oberwie mi się podwójnie. Jednak to nie powód, by na mnie naskakiwać, skoro matka wywiera na nim dużo większą presję (moim subiektywnym zdaniem, może się mylę). A tym mu zdrowia nie poprawi(bo o to się niosło, że jestem chamska a mój ojciec jest zmęczony i nie chce się iść badać, a jak pójdzie to wyniki mogą być złe, [bo poco być dobrej myśli] i żebym nie żałowała swojej chamskości [jakby słowa wywoływała ciężkie choroby-może, jakbym chciała mu dopiec-może, ale ja sie tylko pytałam, kiedy zrobi coś z niedziałającym internetem, bo ruter nawala]).
Nie mogę jej tego powiedzieć wprost, bo byłabym w przyszłości inspiracją do historii "jak wywołałam III wojnę światową.
I małe zdanie. mały kurwa (przepraszam) prztyczek i mam zszargane nerwy, chce mi się płakać i wgl overreacting.

czwartek, 13 września 2018

thinking

Czegoś ciągle mi brak
na skraju myśli patrzę na świat
i błąkam się
we wspomnieniach jakie widzę
które widział czas
czy droga ta pisana mi?
czy mogło być inaczej
z innym kimś
kto byłby tak jak ty
oczarowałeś mnie
od dziecięcych lat
wołałeś, odtrącałeś
a ja wpatrzona wciąż
szłam twoim śladem
wierząc, że na coś się zdam
i nie będziesz sam
zawsze to powtarzałam
schodząc na dno, topiąc
bez twoich rąk, bez światła
i choć droga ta nie jest łatwa
wszystko hamuje mnie
to już nie mogę cofnąć się
to klątwa, z początkiem
to klątwa, bez końca
wątpliwości pełen wór
niewiary mocny sznur
niepewności gęsta smoła
nikt się przebić już nie zdoła
prócz dawnej mary
prócz początku
chciałabym dziś cofnąć czas
zatrzymać się na chwilę
by powiedzieć coś ważnego
tej która, utopiła się w emocjach
ta która pierwszą była
tak czysto niewinną, otwartą
czemu jej to powiedziałeś
czemu nam to pokazałeś
za każdym razem krzyczę
choć już straciłam głos
za każdym razem błagam
choć nie znikniesz
kto raz poczuł smak
zawsze zostaniesz z tyłu głowy
niczym nędzny cień
rodząc twarde plony
i jałowy grunt
czy da się coś z tym zrobić
losu zmienić bieg
na nowo się urodzić
inaczej spędzić każdy dzień