music

sobota, 30 września 2017

Rozdarcie

Mimo przemian
Słysze krzyk
W głębi mnie
Bolesny ryk
Boli coś
Czego nie mam
I mieć nie będe
Krzyczy krzykiem setki
Krzyczy wołając o słowo
O odpowiedź, o kontakt
Wyje na widok wspomnień
Ale to nie ja, choć i mnie boli
Żywe są uczucia wewnątrz mnie
Choć zimne jak lód
Gaszą pasje, pozytywny blask
Żywe są, z Tobą
Żywe są, bez Ciebie
Umierają z dźwiękiem twego głosu
Gdy widze Cie, słysze
Wszystko cichnie, spokojne
Lecz teraz...
To niemożliwe

niedziela, 24 września 2017

Statyczność

Lata praktyk nauczyły mnie
Jak grać, co powiedzieć
Obserwacje mimiki
Analiza
Umiem wszystko co chcesz
Tyle lat w końcu skrywałam
Pustke, na dnie mojego serca
Nie trace postawy
W zapewnianiu ciągłym
Że wszystko jest ok
I wiem już że przez tą kurtyne
Najmniejszy promyk sie nie przebije
Skrajny ból
A mistrzowskie zagranie
Jednak wciąż na papier przelane
Najskrytrze myśli
Choćby te okrutne
Pełne wrażliwości, której przecież nie mam
Teraz decyzja
'Tak' czy 'nie'
Tak na zakrycie
I nie na pytania, wywody
Powiem 'tak' choć to nie jest prawda
Ale do kłamstw sie nie zalicza
Ja przejmować? W moim sercu twardy głaz
Miotany falami, bałwanami
Ciężko jeść i spać
Ciężko patrzeć w lustro
Na twarz bez wyrazu
Jednak gdy wyjde do ludzi
Inną twarz pokaże, tą na tak
Jak inaczej akceptować?

środa, 13 września 2017

Św mikołaj

Po raz kolejny słowo złamane
W przypływie emocji powiedziane
Zapewnione zwrotem czułym
Dławi nieufna strona
Dziecięcej ufności zapędy
Lecz ciemność nie skruszy
Jasności do minuty statniej
Gdy wszystko w proch i pył
Zamienia zgubny

Znowu mam wrażenie że kochać to niszczyć samego siebie. Wykruszać.
Nie znosze tej swojej dziecięcej strony, co wszystko wybaczy i zaufa ponownie.
Dlaczego nigdy nie układa sie dobrze we wszystkich trzech sferach? Dlaczego gdy w szkole i w domu jest ok to coś musi wbijać nóż. Może zasłużyłam...

poniedziałek, 4 września 2017

mgła

mgła zakryła mój wzrok
gdy próbowałam dojrzeć
co było zbyt daleko
mgła spłynęła w dół
widziałam własny dom
nie było mnie tam
gdzie być powinnam
by ukoić ból i złość
oczy zaszły mgłą
gdy umysł widział
co uszy słyszały
ale oko nie zobaczy
ciało choć gorące
ciepłem nie dotrze
nie otuli, nie ukoi
bezsilności zgrzyt
z ust sie dobywa
z jękiem zmieszanym
napina mięśnie
jakby chciały oddać siłę
którą dostały
ale nie ma nic
tylko mój cień
w czterech ścianach
zamyka noc