music

czwartek, 30 listopada 2017

puch

Nadal jestem chora. Chodziłam chwilę do szkoły, jak w kratke. Wczoraj przyszły wyniki badań krwi. Ostra faza mononukleozy.
Za oknem pada śnieg, jak w moim sercu. Okryte zimną pierzyną. To coś złego?
Nie tnę się, nie mam ochoty. Ale znowu odpuszczam.
Wczoraj ktoś zachował się jak obcy mi człowiek. To aż przywołało pewien dzień z początku roku. Prawie toćka w toćke. Później załamka i robienie pod siebie. Skąd to znam...
Nie zachwiałam się, założyłam maskę tak twardą, jak ta z pierwszej gimnazjum. Zawsze uważałam to uczucie za niezwykłe, zimna stal woli, pogodzenia z losem.
Kto popełnił błąd? Zrobiłam coś źle? Może źle dobrałam karte, może wyłowiłam najgorszy szlam z tego jeziora, o które miałam dbać?
Serce tak mocno bije, a nie czuje nic. 
Niech pada, niech zasypie.
Przysięgam, na obrączkę- nigdy więcej.

sobota, 25 listopada 2017

Wczoraj myślałam, oszalałam

to są historie
o których nie chce zapomnieć
choć chciałabym wypuścić je
z klatki swych żeber

tak, zraniłam wiele razy
wiele zbyt naiwna
hipokryzją okraszona
nie raz traciłam nerwy
powiedziałam zbyt dużo

błędy
je łatwo zauważyć
nie mów mi kim jestem
po tych kilku przykrych rzeczach
ale powiedz ile noży
wbito w moje plecy?

jaki prawem oceniłeś
co mi się należy?
sprawiając że jestem nikim
jak dla tych tysięcznych
par oczu bezlitosnych

działanie, ma nieść efekt
nie liczą się intencje?
w końcu nie wytrzymamy
nawet dobre cechy przekształcają
na złą stronę, mroczną, dno

więc

dwa serca, jedno bicie
dwie dusze, jedno ciało
dwie twarze pod tym samym imieniem
czemu zaprzeczasz?
nie potrafisz wprost nie kochać
nie ranić
kto powiedział, że jesteś zły?
piękny księżyc, też ma mrok
dwie medalu strony

każdy z nas ma odbicie
w sobie wzajemnie
dobro i zło zlewa się
rozumiem cię
docieramy, miałam nadzieję
lecz jakaś część nie pozwoliła
na trzymanie pionu
pozwoliła uciec
w głęboki mrok

głęboki oddech
patrzysz przez okno
powiem że najważniejsza jest nadzeja
bez niej nie pokonasz lęku
mając w głowie te porażki
czasem chcesz przestać oddychać
cały czas
wszystko zależy od tego
czy powiesz że potrafisz
marny film, twoim życiem
trafny żart i humor czarny
wszystko to znam
popatrz w tył, wszystko woła o zmiany
zaciśnij pięści
nie żyj na raty
nikt nie zmieni
dopóki nie zmienisz siebie sam



poniedziałek, 20 listopada 2017

It was ony a dream

Od urodzin nie pisałam...
Ostatnie dwa tygodnie chorowałam. Przy okazji dużo myślałam. Na różnymi rzeczami, sprawami, no wiecie.
Zaś w nocy śniły mi się dziwne rzeczy. Wspomnienia i nie tylko, bo również osoby, które ze mną rozmawiały. Pierwszy raz miałam takie sny...
Mam nadzieję, że nic nie pójdzie na marne.
Wiecie, tak się zastanawiam co u mojego byłego. Wieczorami, gdy jest cicho, ciemno, jego obraz żywo mi staje przed oczami. Uczy się? Pracuje? Może czegoś słucha? Nadal zasypia z mokrymi włosami?
To trochę naiwne. Nie jestem ani trochę zła, zniechęcona. Tylko szanuje to, że chce, żebym czuła, że mnie nienawidzi.
Choć to... Smuci mnie trochę, nawet bardzo i wręcz sprawia, że swędzi pod czaszką.
Dobra, nie mam zbyt wiele czasu. Żyje na pełnych obrotach. To daje w kość czasami. Chciałbym żeby ktoś objął mnie z całych sił, przytulił do siebie i powiedział "jestem tu, możesz opuścić garde "
Ale nie! Mam w sobie siłę, która wciąż pcha do działania. Cieszę się z tego.
Albo plotek bzdury. Mam okres więc hormony buzują XD
Miłych snów
Jeszcze napisze

poniedziałek, 6 listopada 2017

Rdz

Sądzisz, że nie widze
Patrzac raz po raz
Utwalamy coś co kiedyś
Kłamstwem było w nas

Nie zależy Ci Adamie
Na swej lilith wiesz?
Ewa wdzięczną tobie była
Dałeś jej podparcie

Prawdę zobacz, proszę Cie
Wskazuje jasne światło
Chcesz je czy nie?
Za mną ono jest
Nie we mnie

A droga jest w Tobie
Dostrzeżesz?
Bo ruszam dalej

piątek, 3 listopada 2017

Kalkulacja

- w sumie to od dwóch czy nawet trzech...
- czterech.
- ...tygodni nie spałam wiecej niż 8h. Może dlatego mam taki straszny humor. Znowu wkopuje sie w niewiadomo co. Nawet moje ciało jest takie ociężałe...
- Ej, to chcesz nadal mieć taki humor czy nie?
- No...nie
- No to kładziesz sie dziś wcześniej do łóżka?
- Ale mam tyle zadań
- I tak nic nie zrobisz
- Yyy... *przewijanie wspomnień innych piątkowych wieczorów* W sumie masz racje
- No! *pełne zadowolenie z siebie*

Tak w sumie wyglądała jedna z moich dzisiejszych rozmów z samą sobą.
Niby chciałabym coś zrobić, ale będe tak zmęczona, że nie supie sie zbytnio...
A z samego rana jade do koleżanki z klasy, żeby powtórzyć matme i jeszcze jeden przedmiot, wiec rozsądnie byłoby sie wyspać.
I tak koniec końców alter ego okazuje sie być rozsądniejsze niż ty.

Dziś moje urodziny. Cały dzień chodze struta i ponura, choć miło, bo trzy osoby same z siebie pamiętały, że mam urodziny ^^
Tzn już wiem, komu chciało sie cokolwiek robić, a kto jest po prostu osobą, dla której mogłabym nie istnieć. Zbyt pochopnie?
Nie sądze. Bo sama tak mam, że urodziny mam wyryte w pamięci. 15 maja, 14 czerwca, 3 sierpienia, 24 listopada, 5 i 30 grudzienia. To są nawet daty pamiętane od... 7-9lat, których nigdy nie zapomne.
Tez tak macie?

czwartek, 2 listopada 2017

Kapsuła czasu

Kapsuła

Minęła dekada, może dwa
Może nawet cztery i mijają nadal
Marzenia ikara młodego pokolenia
W stateczność dedala sie zmieniły

Szare chodniki i szare niebo
To samo, tylko brudniejsze
Jasny bilbord miga hasłami
Kilka pikseli z utraconym napięciem
Migocze. Dogorywa. Umiera.

Na nic marzenia o jasnych
Miejskich przestrzeniach
Na nic kłótnie, apele
Projekty i plany
Bez płomienia pasji
Z dobrym węglem wartości
Dziś bagatelizowanych

Nie wiem czy świat sie zmieni
Czy zostanie rychło zniszczony
Tym co sami sobie zgotujemy
Pozostańmy więc, w nadziei
Próbując naprostować własne
Nieco wypaczone już sumienie
Choćby próbując tworzyć dobro
Własnymi nikłymi w siłe dłońmi

Sami - niewiele
Ale wiele -razem
Łańcuchem
Efektem motyla
Mediam
Damy w końcu rade?