Kapsuła
Minęła dekada, może dwa
Może nawet cztery i mijają nadal
Marzenia ikara młodego pokolenia
W stateczność dedala sie zmieniły
Szare chodniki i szare niebo
To samo, tylko brudniejsze
Jasny bilbord miga hasłami
Kilka pikseli z utraconym napięciem
Migocze. Dogorywa. Umiera.
Na nic marzenia o jasnych
Miejskich przestrzeniach
Na nic kłótnie, apele
Projekty i plany
Bez płomienia pasji
Z dobrym węglem wartości
Dziś bagatelizowanych
Nie wiem czy świat sie zmieni
Czy zostanie rychło zniszczony
Tym co sami sobie zgotujemy
Pozostańmy więc, w nadziei
Próbując naprostować własne
Nieco wypaczone już sumienie
Choćby próbując tworzyć dobro
Własnymi nikłymi w siłe dłońmi
Sami - niewiele
Ale wiele -razem
Łańcuchem
Efektem motyla
Mediam
Damy w końcu rade?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz