W pewnym sensie czuję się samotna. W domu są jedynie rodzice i siostra. Z siostrą sobie nie pogadam- chodzi do przedszkola, zaś rodzice-wiadomo. Ojciec, co nic nie zrobi, jak ściana,czasem tylko coś rozwali. A matka... Jak załączy swój tryb "wszyscy jesteście pasożytami i żerujecie na mnie, wkorzystujecie jak służącą" to śmiało mogłaby konkurować z azazelem, albo jakimś innym pomniejszym demonem.
Czuję się jakbym gasła. Nie mam motywacji do niczego, choć zrobiłam dziś trochę w domu.
To co ostatnio zauważyłam to fakt, że większość rzeczy robię, bo " powinnam". Powinnam się uczyć, posprzątać, nie powinnam się złościć, narzucać i mówić niepytana lub bez pilnej potrzeby. Robię to czego oczekują ode mnie inni i ogromnie się flustruje, kiedy nie mogę sprostać oczekiwaniom. Do tego problemy z wyrażaniem/rozpoznawaniem własnych emocji. Bardziej z wyrażaniem.
Sama też od siebie oczekuje że będę na tyle silna by nikogo nie potrzebować. A tak nie jest, jestem jak małe dziecko, które chce uciec od świata, ale nie może...
music
piątek, 30 marca 2018
A little lonely?
czwartek, 29 marca 2018
Fiołkowy obłok
Dziś spotkałam się z dziewczyną z grupy wsparcia. Jest taka miła, śliczna, nieskazitelna...
Ma ducha wolności, tak bym to określiła. Choć nie widziałam jej wewnętrznych oczu. Prawdą jest że w zestawieniu z taką osobą wychodzi się gorzej.
To było wyczerpujące, po takich spotkaniach zimny wiatr owiewa umysł i pochłania. Ale nie żałuję.
Była lekko zbyt pobudzona, to było widać. Coś zaburzało aurę, natomiast nie było to znaczące. Ciekawa osoba.
wtorek, 27 marca 2018
Iskry
Szukałam ostatnio najszczęśliwszego dnia w moim życiu. To które jest żywe i kolorowe. Pomijając zielone szkoły w gimnazjum będące przedziałem kilkudniowym jest jeden wyjątkowy dzień.
Jest to pierwsze spotkanie z moim pierwszym chłopakiem. Pamiętam zdenerwowanie i ekscytacje. Pamiętam jak bardzo byłam szczęśliwa. Jego jasne oczy, pogodny głos i odurzający zapach. Mam z nim kilka naprawdę promiennych wspomnień, wyjątkowych, jakich nigdy więcej nie doświadcze. Na przykład pierwszy pocałunek.
Tęsknię za nim...
Może na codzień tego nie widać, nigdy nie byłam zbyt wylewna. Ale gdy widzę drobną posturę i długie ciemne włosy, przystaje i odprowadzam wzrokiem cień wspomnienia o nim.
Tak mocno chciałabym go zobaczyć, przytulić, przeprosić, ale też okrzyczeć (moja niedawno przywrócona umiejętność- umiem się wkurwić i to wyegzekwować). Pragnę zapytać jak się czuje, co u niego się działo przez ostatnie miesiące, chce być jego przyjaciółką i sprzymierzeńcem. Jednak wiem... Nie chce mnie znać, uważa za potwora, który zniszczył mu życie. Chce wymazać moje istnienie. Cierpliwie poczekam, aż rany się zasklepią, zbliźnieją. Obiecałam, że nigdy go nie zostawię, nawet mimo końca związku. Że nie zapomnę.
To głupie co tu napiszę. Ale ponawiam słowa sprzed kilku lat. "będę żyć dopóki mogę mu się na coś przydać". Tak powiedziałam i czekałam cztery lata. Później jak spotkałam swoją pierwszą miłość nadal byłam w stanie stanąć jak wryta, płakać tak jak płakałam na paczątku. On mnie nie rozpoznał.
Więc proszę, niech o mnie zapomni niech zapomni że mnie spotkał. Może da się poznać na nowo.
Patrzyłam na jego zdjęcia. Łzy same wróciły. Nie były smutne. Zwyczajnie się wzruszyłam.
Chce być tym kim jestem, pozbyć się gówna i naprawić własne oczy, umysł i słowo, by móc zmierzyć się z rzeczywistością, nie tylko swoją.
Jeżeli to czytasz... Zostaw ślad
wtorek, 20 marca 2018
Still
Nadal trwam przy swoim. Jestem z sibie dumna w pewnym sensie. Niecałe 500kcal...
Chociaż po ćwiczeniach fizycznych mam lekkie zawroty głowy.
Biorę też witaminy, by ich brak nie spowodował czegoś w wyglądzie co zaalarmuje innych. Na nagłe zaprzestanie jedzenia nikt na razie nie zwrócił uwagi. Jutro podam wam wagę
poniedziałek, 19 marca 2018
Cień w każdym tłumie
Oczy modre, przygasłe
Jak płatek chabru
Co się chyli ku ziemi
Mierzwiony wiatrem suchoty
Górski lodowiec co ulega
Jasnym promieniom
Topi się, łzawi, wzruszony
Swoim własnym kształtem
Wypływa i tworzy rzekę
Gdzie jasne dno wapienne
Nie pozwala dostrzec głębi
Tym, którzy weń nie wejdą
Gdzie urodzajne gleby
Jak złoto, nie dają zieleni
Nikt nic nie posadził?
Czy może wszystko wyplenił?
Spływa w dół,
Burząc się w zakrętach
Nie widzę końca
Horyzont mgła zasnuwa
niedziela, 18 marca 2018
One... Start
Everything is under control
sobota, 17 marca 2018
Two
Co ja robię...
Naprawdę... Brak mi słów. Nie rozumiem siebie.
Jestem taka zmęczona... Chciałabym zasnąć w cieple czyjegoś ciała, bez pamięci.
Wbić sobie nóż w brzuch, zanurzając się w ciepłej wodzie i zasnąć. Wrzucić do wody suszarkę. Cokolwiek na co starczyłoby mi odwagi...
Nie chce już cierpieć...
piątek, 16 marca 2018
Get out
Człowiek zmienia się, jedynie postawiony na skraju zagłady. Dlatego ludzkość pozostanie sobą do końca.
Jestem nawet zadowolona z dzisiejszego dnia, choć jak wracałam do domu to wzięło mnie na jakieś durnowate myśli pełne wzniosłych idei.
Już 3 godziny siedzę w szafie. Taka mała klitka z poduszką i kocem. Ciepło, ciemno i cicho. To uspokaja i daje jakieś poczucie bezpieczeństwa.
Może pójdę jutro do kina?
Przy okazji, do zakończenia lekcji czułam się w miarę dobrze. Co prawda kaszle i mam odruchy wymiotne, ale duże ilości płynów pozwalają to łagodzić. Tylko po wysiłku fizycznym, przez dłuższy czas mi słabo. To co jem to mała miska płatków i dwie kanapki z chleba tostowego. Do tego jakieś 1,5l płynów. Daję radę i w ciągu ostatnich 4 dni ubył mi nieco mniej niż kilogram. Chyba pierwszy raz, gdy wytrwałam przy czymś więcej niż 48h. Słodyczy zupełnie nie tykam. Tylko czekam aż przyjdzie kryzys odstawienia...
Btw, pierwszy raz dziś komuś przywaliłam. Tzn nie pierwszy ogólnie, ale od paru lat. Normalnie nie byłabym zła... Nie umiem się złościć... A jednak. Wow. Dziwne rzeczy się dzieją... Nie dość że spokojnie podeszłam do dzisiejszych testów to byłam w stanie się wkurwić na drugiego człowieka i jak te dwa gnoje mnie wodą oblały to im ładnie odpowiedziałam.
czwartek, 15 marca 2018
so far away
Od paru niewiele jem.
Piję nawet do 1,4 l dziennie, gdzie w moim przypadku już 0,5l to dużo.
Moje ciało jest słabe, często mam lekkie zawroty i bóle głowy.
Wiecie... odkąd nie rozmawiam z moim chłopakiem, to czuję zupełną rezygnację z życia. Zastanawiam się, czy jakbym się upiła albo naćpała to zyskała odwagę do samobójstwa... Nigdy wcześniej nie wpadłam na taki pomysł. Za tydzień powinnam mieć trochę zioła, zobaczę jak działa.
Później pomyślę, co dalej zrobić.
Zimno... strasznie mi zimno. Mimo ciepłego domu, ciepłego komputera na kolanach, nadal mam dreszcze.
Z racji samotności będę częściej pisać, ale właściwie mam nadzieję, że nikt nie będzie tego śledzić. A jeżeli to moje ostatnie tygodnie? Nie wiem czym oberwę jutro.
środa, 14 marca 2018
box
słyszę słowa których nikt słyszeć by nie chciał
nic już nie wzrusza mnie
coraz ciszej...ciszej
zamykam się w swojej wielowymiarowości
w oczekiwaniu, czy w górę, czy w dół
cały czas idę
tępo nie odróżniając prawd
coraz wolniej..wolniej
nie mam prawa się uskarżać na własne winy
wiec powiem, że samotność to fakt
kiedy znajdę własny spokój
dreszcze
zimny deszcz
biegnie nieznanymi prądami
sięgając szpiku, nóg
każdej komórki mojego ciała
mrożąc, usztywniają mój kark
na razy
na razy
raz po raz
gdy ktoś kto powinien kochać
ktoś tak ważny
ostoja
ukojenie
szaleje
parzy
rani
uderza prosto w serce
sobota, 10 marca 2018
I don't feel better
środa, 7 marca 2018
Believe in yourself
lecz nie łamią się na myśl i nadchodzących rzeczach
gdzie światło o którym tak wiele mi mówiłeś?
gdzie zaprowadzi mnie zgubna nadzieja?
podniosę się setny raz jeśli będzie trzeba
i rusze z tą samą zacięta twarzą, nie umrę
nazwij mnie cieniem, nie skłamiesz klnąc
ale najgorszy nie znaczy słaby, o nie
przeżyje nawet własną śmierć
moje serce bije, wylewa z siebie
czarną maź, którą wtłoczyło życie
skażona czarną myślą wciąż mam
intencje czyste biel, dobre jak chcesz
jestem rozdarta, zawsze myślałam tak
ying i yang to też przeciwieństwa
kobieta i mężczyzna
dobro i zło
dawna myśl o żyła o dawnej sile
ożywiającej, zabijającej
bo przecież możesz być kim chcesz
tylko nie daj złapać się nudzie
czlowiek żyje raz
bo życia nasze sa pełne dynamiki
krótkie dające 100%
uczuć emocji i wszystkiego co tylko zechcesz
bądź kim jesteś, kim chcesz być
wszystko jest twoją wolą
sam doprowadziłeś się na skraj, sam
i tylko ty wyrwać możesz sie
apeluje i wołam z głębi serca, duszy, myśli
siłą jest to co przyspiesza serca bicie
krew zaczyna wrzeć, drżysz, z siły
choć to słabość, którą potępi większość
nie bój się, bo jeśli nie teraz masz być tym kim chcesz
to kiedy?
wiecej szans nie będzie