music

niedziela, 27 sierpnia 2017

nieśmiale

ciągle po głowie krąży pytanie
czy wyjdziesz za mnie?
krąży jak kometa
spadająca gwiazda
co spełnia życzenia
naiwnych marzycieli
pojawia się częściej
w każdej przelanej łzie
w imię wzruszenia
szukam odpowiedzi
gdy wnikliwie wpatruję się
w głębię niebieskich oczu
to zbyt nieśmiałe
by powiedzieć na głos
coś o wadze śmierci
i możliwego życia
lecz za każdym razem
gdy zadaje to pytanie
serce wystukuje śmiało
tak

wtorek, 22 sierpnia 2017

i hate

nie ma słów, niema snów
żadna melodia nie odda
absurdu życia jaki czuje
nie ma więcej
nie ma mniej
idealne wypośrednienie
uniose więcej
choć łamię się
biegnąc na złamanie karku
gra nie skończy sie
dopóki moje serce bije
nawet gdy zatrzymam oddech
nie mogę odejść zbyt daleko
czerwona nić trzyma
mocno mnie
nawet gdy poddaje się
czas gna
nienawidzę tego
nie możesz cofnąć
zatrzymać się, przyspieszyć
nie możesz nic
wciąż wystawiona
drżę w zimnych podmuchać
gorzkich słów
i nienawidzę poranków
gdy wiem że odejdziesz
lub nawet nie usłyszę cię
i cichych życzeń
byś był bliżej mnie

środa, 9 sierpnia 2017

Lost

Powiem wprost- straciłam dziewictwo. Błone dziewiczą. W dość żenujący sposób i niespodziewanie.
Nawet nie wiecie w jakim byłam szoku. Nadal to do mnie nie dociera, a kiedy próbuje....mam wrażenie, że moje ciało staje sie obce. Nie należy już do mnie.
Nie tak to sobie wyobrażałam, choć przynajmniej we własnym łóżku i z osobą na której mi zależy.
Jednak kiedy powiedział, że bardzo mnie kocha, uderzyła mnie pierwsza niezależna od woli myśl- "na jak długo?". Na jak długo będzie mnie tak mocno kochał?
Jeśli ktoś by mnie zapytał czy żałuje utraty błony to...powiedziałabym chyba, że tak. Ale co sie stanie to się nie odstanie. Zgodnie z swoimi zasadami pogodze sie z rzeczywistością, jeśli sie nie uda...nawet nie chce mysleć co sie ze mną może stać.
Wczoraj zasnęłam płacząc, dziś płacząc wstałam. Nie tylko z tego powodu o jakim myślicie, ale też z powodu małych zawirowań w pracy.
To by było na tyle

środa, 2 sierpnia 2017

Still

Chciałabym napisać coś o swoich uczuciach, ale szczerze- nie za bardzo wiem jak sie czuje. Myśle o byłym chłopaku. Intensywnie. Coraz intensywniej. Pamiętam tyle rzeczy... chociażby to że spał przy wiatraku, z mokrymi włosami. Pamiętam wiele rzeczy, każda z nich była dla mnie w pewien sposób emocjonalna, więc pamiętam. Tak myśle. Rozmyślam nad tym, jak mogłabym mu pomóc. Pragnę dla niego szczęścia, ale on sobie na nie nie pozwala. I uparcie trzyma sie swoich przekonań. Inaczej dawno stałby się pełniejszy.
Hmm... Nie przesadze, mówiąc, że coś o tym wiem? Wizyty u psychologa troche mi pomogły, namierowały na inne spostrzeżenia i mogłam zaobserwować jak sie zachowuje wobec obcej osoby.
Zmieniłam, zmieniam zdanie na swój temat. Jestem bardziej świadoma możliwości i ograniczeń, choć nadal mam problem z panowaniem nad emocjami, nie rozróżniam ich.
Ale da sie? Da. Tylko trzeba umieć słuchać i otworzyć oczy. Trwanie w śpiączce, odgradzając sie od świata nic nie da. Nikomu. A wręcz odejmie.
Nie mam racji?