nie ma słów, niema snów
żadna melodia nie odda
absurdu życia jaki czuje
nie ma więcej
nie ma mniej
idealne wypośrednienie
uniose więcej
choć łamię się
biegnąc na złamanie karku
gra nie skończy sie
dopóki moje serce bije
nawet gdy zatrzymam oddech
nie mogę odejść zbyt daleko
czerwona nić trzyma
mocno mnie
nawet gdy poddaje się
czas gna
nienawidzę tego
nie możesz cofnąć
zatrzymać się, przyspieszyć
nie możesz nic
wciąż wystawiona
drżę w zimnych podmuchać
gorzkich słów
i nienawidzę poranków
gdy wiem że odejdziesz
lub nawet nie usłyszę cię
i cichych życzeń
byś był bliżej mnie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz