music

poniedziałek, 17 lutego 2020

takie tam przed snem

biegnę ile sił
tak długo stałam
teraz zdarzył się cud
słyszę swoje imię
nie ważne dokąd poszedłeś
możesz sobie być w innym uniwersum
co to znaczy ?
nic
wznoszę się 
niczym feniks z popiołów
słyszę swoje imię
i za nim idę
spełniło się moje życzenie
stałam się ptakiem
tam gdzie stałam 
nie ma mnie
noc zamienia się w dzień
melodie nabierają barw
lśnią, gdy zamykam oczy
proszę niebo
niech nie wie ile znaczy
proszę niebo 
niech tyle nie znaczy


nauczę się żyć jeszcze raz
niezależnie od was
trzeźwa w końcu będę
sobą
nie spadnę
niebo będzie mnie trzymać
daleko od suchej ziemi
moje życie 
moje słowo
mój czas
moje światło
tak dobrze znam mrok
znam wasze głosy
wasze pragnienia
teraz powiem ja
nie dotknę stopami ziemi
będę płynąć, unosić się
nigdy was nie dotknę
nigdy więcej 

jestem sobą
nie będę pytać o pozwolenie
ani zgodę
by sobą być
by żyć
skopałeś mnie jak psa
wypełniłeś mnie jadem
jak pająk ofiarę
oszukałeś, odtrąciłeś
zraniłeś, splamiłeś
obdarłeś z tożsamości
z godności
nigdy więcej nie zapytam o zgode
nie będę czuć się winna
nie będę się bać 
patrząc w pirytowe oczy
będę tak zimna, że się sparzysz
nie wiedząc co się stało
przysięgam
ani jeden
ani jedyny
ani kolejny
ani ostatni
nie zapytam się
czy sobą mogę być

pozwolę ogniu lśnić
w moim wnętrzu
płonąć i nie zgaśnie
jest mój własny
możesz się ogrzać
lub mogę Cię spalić
czuję moc i pasję
jak pali, jak się tli
w żyłach rozchodzi blaskiem
po całym ciele pulsuje
otworzyłam serce
pełne ognia
nie pozwolę by zgasł
nigdy więcej
wszyscy Wy opiekujący się
ogniem kobiecej duszy
chrońcie mnie
każdą mnie
chcę płonąć jasno
nieprzerwanie
aż po kres mych dni



aaaaa

Jestem totalnie obsrana. W sensie wczoraj zapytałam chłopaka czy chciałby spróbować być ze mną 🤦🤦😱😱😱
Dziś zachowuje się normalnie. Jest miły jak zwykle i nie wiem, czy tak spokojnie to przyjął czy się właśnie wycofuje. A nie zapytam się wprost no bo powinnam mu chyba dać czas.
Kurwa, zaraz polecę w kosmos. 🥺 A mi się podoba. W sensie jego charakter.
Z nerwów boli mnie brzuch. Jakbym znowu była niewyrośniętym pisklakiem... 😭😭😭😅

piątek, 7 lutego 2020

afrodyta

w duszy boli
w ciele mrozi
proszę przerwij te katusze

a, no tak
zapomniałam
Ciebie nie ma
ciepłego kocyka
przyjaznych ramion
ciepłej ciemności
troski bez zapłaty
zniknąłeś

jeszcze pamiętam
szyderczy śmiech
zdezorientowanie
gdy ból jak bluszcz
ty jak kat
pamiętam
jak zostawiłeś mnie
na śmierć

już nie ma
perlistego śmiechu
iskry w oczach
domu w twym objęciu
zapachu jak lawenda
co koi ból
dłoni która głaszcząc po głowie
jak muśnięciem płatka
zahacza o mój policzek

ciepłego światła
miejsca spoczynku
słowa bez pogardy
zrozumienia bez oceny
wszytko mżonki
iluzja w mojej głowie
pobożne życzenie
o dłoniach które nie zjadą niżej niż twoja godność
o spojrzeniu w oczy, które nie rozbiera
o obietnicy, którą za wszystko spełnisz
o szczerości, która nie zna tajemnic

jak ciało łączy się z ciałem
tak niech dusza złączy się duszą
każdym bólem, każdą radością
drobnostką i ideą
zetrą się jak dwa rodzime kamienie
nabiorą szlachetnego kształtu
w cielesnej oprawie