music

piątek, 16 marca 2018

Get out

Człowiek zmienia się, jedynie postawiony na skraju zagłady. Dlatego ludzkość pozostanie sobą do końca.

Jestem nawet zadowolona z dzisiejszego dnia, choć jak wracałam do domu to wzięło mnie na jakieś durnowate myśli pełne wzniosłych idei.
Już 3 godziny siedzę w szafie. Taka mała klitka z poduszką i kocem. Ciepło, ciemno i cicho. To uspokaja i daje jakieś poczucie bezpieczeństwa.
Może pójdę jutro do kina?
Przy okazji, do zakończenia lekcji czułam się w miarę dobrze. Co prawda kaszle i mam odruchy wymiotne, ale duże ilości płynów pozwalają to łagodzić. Tylko po wysiłku fizycznym, przez dłuższy czas mi słabo. To co jem to mała miska płatków i dwie kanapki z chleba tostowego. Do tego jakieś 1,5l płynów. Daję radę i w ciągu ostatnich 4 dni ubył mi nieco mniej niż kilogram. Chyba pierwszy raz, gdy wytrwałam przy czymś więcej niż 48h. Słodyczy zupełnie nie tykam. Tylko czekam aż przyjdzie kryzys odstawienia...
Btw, pierwszy raz dziś komuś przywaliłam. Tzn nie pierwszy ogólnie, ale od paru lat. Normalnie nie byłabym zła... Nie umiem się złościć... A jednak. Wow. Dziwne rzeczy się dzieją... Nie dość że spokojnie podeszłam do dzisiejszych testów to byłam w stanie się wkurwić na drugiego człowieka i jak te dwa gnoje mnie wodą oblały to im ładnie odpowiedziałam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz