Czegoś ciągle mi brak
na skraju myśli patrzę na świat
i błąkam się
we wspomnieniach jakie widzę
które widział czas
czy droga ta pisana mi?
czy mogło być inaczej
z innym kimś
kto byłby tak jak ty
oczarowałeś mnie
od dziecięcych lat
wołałeś, odtrącałeś
a ja wpatrzona wciąż
szłam twoim śladem
wierząc, że na coś się zdam
i nie będziesz sam
zawsze to powtarzałam
schodząc na dno, topiąc
bez twoich rąk, bez światła
i choć droga ta nie jest łatwa
wszystko hamuje mnie
to już nie mogę cofnąć się
to klątwa, z początkiem
to klątwa, bez końca
wątpliwości pełen wór
niewiary mocny sznur
niepewności gęsta smoła
nikt się przebić już nie zdoła
prócz dawnej mary
prócz początku
chciałabym dziś cofnąć czas
zatrzymać się na chwilę
by powiedzieć coś ważnego
tej która, utopiła się w emocjach
ta która pierwszą była
tak czysto niewinną, otwartą
czemu jej to powiedziałeś
czemu nam to pokazałeś
za każdym razem krzyczę
choć już straciłam głos
za każdym razem błagam
choć nie znikniesz
kto raz poczuł smak
zawsze zostaniesz z tyłu głowy
niczym nędzny cień
rodząc twarde plony
i jałowy grunt
czy da się coś z tym zrobić
losu zmienić bieg
na nowo się urodzić
inaczej spędzić każdy dzień
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz