music

piątek, 7 czerwca 2019

twarze dwie

Bardzo długo nie pisałam
wiele się działo... głównie tych złych rzeczy, próbując płynąć znowu zaczęłam się topić.
W mojej osobowości jest silny rozłam
dzisiaj...
spotkałam się z kimś. Dawno go nie widziałam. Mój ojciec dawno temu określił go jako "nachalny", ale nie w negatywnym znaczeniu. w pewnym sensie była (jest?) to prawda.
ale ja nie o tym
ciężko mi zebrać myśli po tym wszystkim. Nie umiem go wyczuć, jego duszy, zapachu, wzroku. Nie pamiętam czy kiedykolwiek ostatnio czułam w sobie pragnienie. wiecie, pragnienie uwierzenia komuś.
Był pewny siebie, swobodny. Nie był cały czas skupiony na mnie, ale dostrzegał subtelności. Był łagodny, ale gwałtowny.
Jego terapia szokowa była straszna. Nikt nigdy nie był taki wobec mnie. Bardzo się wystraszyłam, moje wnętrze oszalało i nie mogłam znieść własnej skóry. To moja główna wątpliwość. Bo dla takich ludzi nie liczę się ja, a to jak się prezentuję. Dobrze im dopóki jestem uśmiechnięta i przytakuję.
Mimo tego jego zachowanie świadczyło też o innych rzeczach. Dlatego mam wątpliwości. Wszyscy kłamią, ale przecież nasze gesty ciężko udawać.
Nie wiem... jednak dodał mi sensu, powodu do działania. Użył "my", odprowadził mnie pod dom, zareagował na moje potrzeby. Był taki dobry wobec mnie. Ale to przecież tylko chwilowe? zawsze tak było. Jest inny?
Brak kontroli nad kimś sprawia, że czuję strach. Ciężko mi zaufać, bo zawsze zostaję zraniona. Dawno nie pocałowałam nikogo z uczuciem. Nigdy z nikim mi się tak dobrze nie śpiewało. Nikt nigdy nie powiedział, że moja improwizacja jest dobra. Czy był szczery? Boję się cieszyć... boję się uwierzyć i to później stracić.
Kim dla mnie jest?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz