music

poniedziałek, 13 lutego 2017

Pauza

Zerwałam ze swoim chłopakiem.
Jednak teraz mam wątpliwości. Mam wątpliwości, bo tęsknie. Bo chciałabym go zobaczyć, dotknąć, usłyszeć, zrozumieć i być jaka powinnam być.
Ale jednocześnie nie moge. Bo mam wątpliwości czy to właśnie to. Tak jak na początku.
Nie nadaje sie do związku. Niby czytam jak powinno być i sie staram, ale to za mało. Wiem, że wkładam w to za mało energii i mam za mało dyscypliny i samokontroli. Wiem mniej więcej jak powinno być i na co nie powinnam reagować, ale wybucham. Nie znam siebie z przyszłości i podważam każdą możliwą przyszłość. Gardze swoimi słabościami. Tym brakiem samokontroli.
Przez całe życie starałam sie być niezależna, że teraz nie umiem żyć z innymi, a mam mase pomysłów na samotność.
Żałuje ostatnio całej masy rzeczy. Jak przez całe życie nie żałowałam, tak teraz żałuje ostatnich pięciu miesięcy. Pod różnymi względami. Błędy których żałuje, zatrzymują mnie. Zastanawiam sie czy właśnie nie zmarnowałam sobie życia. Wiem czego chce od prywatnej strony, chce ciepłej kochanej rodziny, ale nigdy nie zastanawiałam sie z kim. Pojęcie męża było abstrakcyjne. Wiedziałam jedynie że chce aby kochał mnie i chronił dzieci. Ale co dalej? Nie wiem za bardzo.
Z doświadczenia wiem, że jak coś strace to dostrzegam wartość tego co straciłam. Liczyłam na to... Z resztą w obecnej sytuacji to nie ma większego znaczenia.
Z walką nie dam rady, walcze już ze sobą i ze szkołą. Może gdybym miała pewność, że uda mi sie zawalczyć... Nie wiem... Musze jakoś pokazać sobie, że umiem i jestem coś warta. W momencie gdy nie czuje swojej wartości, nie znajduje siły do walki. Wartość samokontroli, nie obojętności. Chyba myliłam te dwa pojęcia. Systematyczność i praca.
Nie... To nie ma sensu. Albo ma. Nie jestem pewna, znowu nie jestem pewna.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz