Dziś był u mnie chłopak. Tak się złożyło że zasnęłam w jego ramionach. Sen może i miałam w miarę spokojny, ale po przebudzeniu uderzyły we mnie uczucia bez barier, które na codzień buduje. I w głowie grzmiało mi jedynie "nie chce go stracić" w sensie mojego chłopaka.
Popłakałam się, a on zdezorientowany zaczął uspokajać. Wyksztusiłam o co chodzi, a on zrobił mi takie wyznanie miłości że znowu się popłakałam. Szaleje za nim. Mimo, że mój wzrok osiada na wszystkim co piękne, to najbardziej na świecie pragnę swojego ukochanego.
Mimo że już słyszałam słowa "będę z Tobą na zawsze" i bardzo się ich boję, to część mnie zaczyna wierzyć że tak będzie.
Nie chce być otwartą na oścież księgą, ale on teraz sprawia, że moja szczerość jest większa niż chyba kiedykolwiek wcześniej. To że akceptuje każdy mój fragment i to w jaki sposób to robi jest rozbrajające. Mam nadzieję, że dorosnę do związku małżeńskiego. Właśnie z nim.
music
niedziela, 14 stycznia 2018
Ulga
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz