Od dwóch tygodni jest gorzej...
W sumie to nie wiem czy gorzej. W sensie gorzej niż wcześniej, ale chyba nie pogarsza mi się dalej.
Jest jeden problem - nie jem. Unikam jedzenia, coraz rygorystyczniej. Staram się zniknąć. Nawet fizycznie, ukarać się. Obecnie ważę 39kg. Równe. Mam 153 wzrostu więc nie ma tragedii. Tylko w lustrze tego nie widzę. Nie widzę też grubego ciała, ale widzę je jako winę. Winę za to, że jestem, że kontaktuje się z innymi ludźmi i ich lubię, a moje lubienie doprowadza do ich nieszczęścia.
Chciałabym wymazać ostatnie dwa miesiące z mojego życiorysu...
music
czwartek, 21 czerwca 2018
Skinny
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz