Ciemność, ciemność
W której nie muszę otwierać oczu
Zimno, zimno
Oddalające od człowieczeństwa
Jeszcze raz
Jeszcze raz
Wrócę do początku
Na styku Alfy i omegi
Na styku jego i jej potęgi
Szaleństwo i siła
Groźba i moc
Królik goni lisa
Owca goni wilka
Jeszcze raz
W niezdecydowaniu
Jeszcze raz przywołuję twój cień
Dla towarzystwa i ochrony
Jeszcze raz marazm, koszmar
Połowę ciała bierze
Jedno oko i krew w ofierze
Język się rozplątuje
Znów klątwy snuje
Jak wieczorne opowieści
Widzisz te wieści
Jeden raz znów duszę uświęce
Cześć skrzydła, jasności poświęce
Może patrzysz
Może wzrok odwracasz
Dalej, dalej idę, mogę się pogrążyć
Samą siebie winą obciążyć
Gdy umysł zapada się w sobie
Nie myśli o niczym, nawet o tobie
Jedna kropla, jedno oko w mroku
Nie ostatni raz
A na pogardę
music
poniedziałek, 5 listopada 2018
Blind
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz