Jest racjonalny, miły, zrównoważony, prawo przemiłe komplementy i długo ze mną rozmawia.
Jestem podekscytowana, nie znoszę tego, bo jest ulotne. Ale nie mogę nic na to poradzić. Jest tego we mnie tak dużo, że drżę. Zobaczę go we wtorek. Boję się jak pieron, ale nie umiem myśleć o niczym innym.
Moje serce się rwie, a rozum hamuje i to ostro. Wiem, że powinnam bardziej słuchać rozumu, ale nie umiem
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz