music

poniedziałek, 2 grudnia 2019

myszka

Hej...
Od ostatniego wpisu w sumie niewiele się zmieniło. Czuję się samotna, jak nigdy dotąd. Opuszczona, odizolowana. 
Nie czuję się na siłach, by taranować ludzi, narzucać im się... Bo przecież tak powstają nowe znajomości, jakkolwiek by to nie brzmiało. Moja samoocena jest za niska na takie akcje. 
A jeszcze moja najbliższa osoba ze studiów, przy niej zatraciłam pokorę, muszę się psychicznie odseparować. Choć w samym zachowaniu nic się nie zmieni. Ten sam uśmiech, jak zwykle. Nienawidzę tego uśmiechu, tego który pojawia się mimowolnie by uniknąć niewygodnych pytań, by zaskarbić czyjąś sympatię. Jest smutny. 
Moja mama mówi, że nie można nikomu ufać, ale tak się nie da żyć. Zgodzę się, że większości nie można ufać. Brak im szczerości, pokory, empatii czy zrozumienia, ale czuję że mi można ufać, a nie uważam się za wyjątek, więc musi być ktoś jeszcze komu można ufać. 
Tylko kto zwróci uwagę na taką szarą z zewnątrz myszkę? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz