music

niedziela, 8 stycznia 2017

Pustka

Nic nie zrobiłam. Był trzydniowy weekend, a nie zrobiłam NIC. Tylko wegetatywnie przeżyłam te dni. Nawet nie gadałam ze swoim chłopakiem. Nie mam ochoty już z nikim rozmawiać. Bo po co? Nie znam powodu swojego zachowania, nie umiem podać przyczyny, ale jeśli mam coś robić to po co?
Mogłabym zniknąć. Tak byłoby prościej. Bo to sie teraz dzieje... Męcze się. Nie tak, że męcze się, że jestem zmęczona. Męcze się będąc już zmęczona, a to boli. A czemu się męcze? Bo nie czuje motywacji wobec tego co robie. Wobec czegokolwiek. Już nawet nie mam łez by płakać. Chciałabym, ale łzy nie wypływają. Wszystko jest takie przydymione. Wszystko jest takie bez sensu. Nie umiem już nawet siebie określić w tym wszystkim. Czuje się tak samotna, jakbym nawet ja przy sobie nie była. Ale ta samotność może tylko na chwile. Albo i nie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz