Wiara i rozum są niezbędne do poznania.
Czy jakoś tak to szło...
Nic mi sie nie chce. Albo chce. Sama nie wiem. Melancholia mnie obejmuje swoją zimną macką.
Wiecie, człowiek potrzebuje mieć zaspokojone potrzeby w trzech sferach: cielesnej, psychicznej i duchownej. Cielesna- oczywiście sen, jedzenie, picie itd.
Psychika jest również niezbędna. Jedną z jej potrzeb jest chociażby dobre imię, poczucie własnej wartości. Duchowość zaś jest związana z wiarą. Te trzy sfery stanowią jedność. Jeśli ta jedność zostaje zaburzona, człowiek rozsypuje się. Tak samo rozsypuje się ja. Nie zachowuje jedności, nie spotykam innych ludzi w tych sferach- nie rozwijam się, a brak rozwoju również zabija.
Mogłabym zaryzykować stwierdzeniem że w żadnej z tych sfer nie mam zaspokojenia. Brakuje mi snu, zdrowego trybu życia, brakuje mi czułości, przytulania, ale też zwykłej rozmowy ze znajomymi. Brakuje mi wiary w wielu sprawach i zaufania innych wobec mnie. Nie mówię, że sama w pewnych momentach tego nie niszczyłam, przypadkiem lub nie. Nie jestem święta. Ale brakuje mi wielu rzeczy, a ich brak napędza jeszcze większą pustke, a pustka jeszcze większy brak. Błędne koło.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz