Na początku tygodnia wyjechałam na obóz integracyjny dla mojego rocznika na studiach. Głównie wystraszona. Nie wiedziałam, jak to wygląda i czego się spodziewać. W dodatku bolało mnie gardło, więc miałam świadomość, że mogę odlecieć. Teraz pod koniec myślę, że nie trafiłam tak źle. Nie było żadnej skrajności. Tylko się pochorowałam i to ostro jak dla mnie. Czuję się jak chodzące zombie, a jeszcze sporo osób pije, więc i to powoduje nieciekawe sytuacje.
Najgorsze były prysznice w akademikach. Za każdym razem jak tam wchodziłam to czułam mdłości ze stresu że ktoś wejdzie.
Dużo chodziliśmy i miałam jedną z lepszych dyskotek w życiu. Trzy osoby zaprosiły mnie do tańca, były rytmy samby, a ja obczaiłam fajne miejsce na górze, gdzie mogłam wszystkich obserwować. Pod koniec jedynie dostałam chyba napadu paniki, nie jestem w stanie określić, ale się dusiłam. Szybko wyszłam, żeby nikt nie zauważył i na zewnątrz się uspokoiłam. Prawdopodobnie wtedy mnie tak ostro przewiało i się dobiłam.
Przez moją koleżankę z pokoju poznałam jednego chłopaka z energetyki. Mam nadzieję, że ona się nie obraziła o to, bo miałam takie wrażenie.
Dobrze wiem, że ciężko mi kogokolwiek stanowczo odtrącić i na wiele innym pozwalam. Jednak najgorsze jest to, że praktycznie nigdy nie wiem co czuję. A tu bym chciała czuć coś więcej, bo mi się podoba ten chłopak. To strasznie naiwne. Wielokrotny gwałt i przemoc, odrzucenie... Nie jestem dobrą dziewczyną. Koniec końców wszyscy mnie odrzucali, albo ja nie wytrzymywałam. Mam wady i wahania nastroju. Boję się związku... A z resztą, nie wiem co on myśli... Bardziej się boję w takiej sytuacji niż jestem zauroczona. Niby uśmiech mi nie schodzi, ale momentami mam ochotę płakać. Może poczekam? Po za tym jestem chora. I nie myślę, nie panuje nad sobą i gadam głupoty. Normalnie byłabym zimna i zdystansowana. Nie lubię się odkrywać, ani mówić o tym co czuję, bo to przeraża mnie jeszcze bardziej.
PS. Nie polecam obgryzać warg przy zapaleniu gardła, bo się paskudnie goi i ciężko się je XD.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz