Wczorajszy dzień był jak kubeł zimnej wody. Strach wrócił. Ponad to.... Ktoś?... W każdym razie facet, ciągle jest smutny. Tak jak wcześniej czułam, że czuje do mnie coś więcej, tak teraz czuję, że to daje mu smutek. Nie odwzajemniam tego. Nie chcę się całować, miziać... Już sama nie wiem. Czy moje nie trudno zrozumieć? Raczej nie, ale na pewno ciężko przyjąć.
Mówi jak mój były, czuję tą samą presję. Ale nie czuję miłości, jak przy byłym. Właściwie to to głównie wywołuje lęk, panikę, chęć obrony i wycofanie.
Jednocześnie, gdy powiem prawdę to on może na siłę ukrywać uczucia, a to nie jest zdrowe i prowadzi do wybuchów.
Przez to jak się czuję, tylko atakuje. Nie umiem pocieszać, nigdy nie byłam w tym dobra. Matka nauczyła mnie tylko jak bagatelizować uczucia innych. Nie wiem co robić. Znowu zrobię gówno z czegoś...
Nie powinnam nawiązywać zbyt bliskich relacji. Raczej nikomu więcej nie opowiem mojej historii...
music
czwartek, 5 września 2019
Fade
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz