music

środa, 9 października 2019

Roar

Podjadam słodkie ciastko
Pisząc poemat
Podjadam słodkie ciastko
Myśląc o gorzkim

Od już dłuższego czasu kłóce się z kimś. Albo jest obrażony i nic nie mówi. Każe mi myśleć co zrobiłam źle albo o co on jest zły. I nie mogę się dowiedzieć o co chodzi. A wiecie jak bardzo zgubne jest moje myślenie. Teraz gdy odsunęłam się od osoby z którą chciałam być, a kolejna kłótnia mnie załamała, złamała też działanie leków, takie combo. I nagle jest miły i niby się troszczy, a znowu złamał obietnice. Jest... Zamknięty we własnym umyśle, bo gdy próbuję mu to tłumaczyć, zaprzecza, nie rozumie. Popełnia te same błędy. A jeszcze ta presja... Wszystko staje się wymuszone. Zero przestrzeni
Nie mogę postąpić inaczej w tej sytuacji.
Nie mogę kogoś wychować. Nie mogłam nikogo. Choćbym miała umrzeć. Nie mogę się złamać. To trudne. Bo patrzysz w ikonkę i modlisz się o cud, który nie nadejdzie. Nie mogę słuchać serca. Tym razem posłucham rozumu (do trzech razy sztuka powiadam, a tych trzech było w nadmiarze).
Mam małego czarnego aniołka obok siebie, ta obecność pociesza.
A teraz. Niech rany się zagoją
Niech rany zbliźnieją
Niech rany wyblakną
A niech miłość wróci tam
Skąd wyszła

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz