Wiecie....
Udało mi sie uspokoić, przynajmniej na jakiś czas, choć wiem ze im blizej do 24 listopada, tym gorzej.
Zastanawiałam sie nad tym czego w życiu żałuje. Pomyślałam o dwóch rzeczach: wybrałabym inną szkołe, publiczną, najlepszą w mieście z moim profilem i nie zgodziłabym sie na chodzenie z moim ex, bylibyśmy przyjaciółmi.
Jednak spojrzałam na swoje życie z dystansu. Gdybym nie chodziła z ex to prawdopodobnie zbagatelizowałabym swój problem z depresją. Fakt że doprowadził mnie na dno, zmusił tym do wyboru- walczyć czy umrzeć.
Gdyby nie szkoła pierwszego wyboru nie poszłabym do ośrodka na grupe wsparcia. Nie przeżyłabym zerwania z ex i nie spotkała swojego obecnego chłopaka.
Przeniesienie sie do innej szkoły niz planowałam o dziwo umożliwiło mi nauke japońskiego, wychowawca jest cudowny i większość klasy też.
To co mam teraz- ciesze sie z tego. Ale bez błędów nie byłoby mnie tu.
Każdy ma drogę. Gorszą, nieidealną, jednak dokądś prowadzi, nie?
music
środa, 4 października 2017
Do u know?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz