Staje przed lustrem
W samej bieliźnie
Unosze ręce
I widze wyraźnie
Każde żebro
Opuszczam dłonie
Wciąż je widze
Widze przebijające
Moją skóre biodra
Bez trudu obejmuje
Palcami nadgarstek
Boje się
Boje się zdjąć bielizne
Odwróce wzrok od siebie
Białe ślady
Blada skóra
Nieobecny wzrok
Głęboka niechcęć
Szlifowałam
Gruntowałam
Walczyłam
Nie widze siły
Ale
Ale widze sens
Widze test
Widze światło
Widze blask
Na równi z ciemnością
Czemu teraz?
Gdy zostały niecałe
Dwa miesiączki
Proszę
Pragnę
Myślę
Czuję
Jestem
Nie ma mnie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz