music

środa, 14 września 2016

Bukiet słów

Zasnęłam ze łzami w oczach. Z niewiadomych przyczyn obudziłam się o 3 w nocy, całkiem przytomna, a rano nie mogłam wstać z łóżka. Miałam kompletnego doła. Doczłapałam do szkoły z myślą o kolejnym beznadziejnym dniu. Miło się zaskoczyłam. Polski może nie był pasjonujący, ale na matematyce nauczyciel wytłumaczył jako tako zadania i coś tam ogarnęłam. Przynajmniej na tyle, by nie słyszeć w głowie, że jestem głupia. Nawet zgłosiłam się do jednego zadania, które zrobiłam na tablicy, poprawnie <3 Następnie miałam podstawy przedsiębiorczości. Mieliśmy test la senna, czy jakoś tak. Wyszła mi mieszana osobowość. Taki sentymentalny pasjonat. Oba typy są nienasycone pochwałami i nie przewracają im one zbytnio w głowie xD fajnie. Na angielskim mieliśmy dwie czytanki. Jedna średniozaawansowana, druga bardzo trudna. W każdej z nich czytałam fragment. Tą drugą był fragment z twórczości Verna. Odpowiedziałam tam na drugie pytanie i odpowiedziałam dobrze <3 na trzecie też ^^ Z kolei na wf-ie udało mi odbić trafnie piłkę ze dwa trzy razy (graliśmy w siatkówke) i dostałam okrzyk pani że ładnie xD bo nas tak zachęcała podczas meczu do akcji. Część dziewczyn była zainteresowana chłopakami grającymi na boisku w piłke nożną. Było ich widać przez okno. Myślałam, że któryś z nich będzie się nadawał do obserwacji anatomii, żebym mogła rysunek poćwiczyć, więc podeszłam, ale nie podzielam ich entuzjazmu. Normalni, straszni chłopcy. XD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz