music

środa, 26 października 2016

I fell so many times and I can't hear your voice

Pewnego dnia dowiem sie
Gdzie leci biały kruk
Rozłoże skrzydła swe
I wzlece pod niebo me
Kolorowe miasto czeka
Będe sama- będe wolna
Zostawie wszystko tam
Ból i żal, nie obchodzą mnie
Delikatny wiatr oplata
Promienie słońca grzeją
Ochłoda w pierzynie chmur
Zmieniam swoją formę wciąż
Póki chcę- kim chcę
Bo dwa razy bardziej rani
Ból pozostawionego serca
Gdy zamykasz w ciszy je
Lecę z całych sił, bez tchu
Nie mam do stracenia nic
Nie istnieje tam, tylko tu
Zapomnieli, zamknięci w prawie
Każdy z nas nosi pustke
W sercu wielką studnie
Zaprzeczaj, ale nie zmienisz sie
Nie wstydź się jej, mam ją ja
Ideały, marzenia- czyste piękno
Zamiast za instynktem iść
Z nurtem ludzkiego cierpienia
Spójrz wprost w prawdę swą
Tak, jak ja- wznieś się, leć
Przypomnij sobie uśmiech
Najpiękniejszej z gwiazd
Twojego księżyca
Białym krukiem jestem i ja
I ty, otworzyłeś oczy
Jeden za drugim, wzlećmy
Nasze różnice- mocą i dumą
Weźmy głęboki oddech nadziei
Podążając w nieznany czas
Odpowiedź za ciemnością jest
Zamień białe sny, czyste idee
W światło dające inspiracje
Każdy z nas- sam- wolny
Na tym samym niebie znów
Wolni, pełni pożądania, dar
Kolorowe miasta czekają
Wystarczy rozwinąć skrzydła
Gdy napełnisz się pewnością
Pustkę prawdą swoich dni
Wniesiesz się
Biały kruku

Hej ^^ mam nadzieję, że u was dobrze
Dzisiaj rzucałam nożem xD taa... fajnie... nie powinnam dać się ponieść emocjom
Wiecie, że ból który sobie zadajemy może kogoś boleć dwa razy bardziej?
Tak jakoś od początku tygodnia mi smutnawo. Boli mnie w środku, tępo, niezauważalnie, a dreszcze zimna tylko od czasu do czasu mnie nawiedzają. Chciałabym mieć więcej siły, ale to chyba mało realne. Jestem słaba, psychicznie, fizycznie. Jednak na tyle silna, by bez wahania pchać się naprzód. Z dnia na dzień, bezustannie. Mocno wierze, że za rogiem czeka ktoś/coś co ukoi mojego ducha. Nie chodzi mi bowiem o życie, serce, emocje czy uczucia, ale ducha. Coś co jest moim rdzeniem, korzeniami. Coś czego nikt nie pojmie, bo jest tak rozległe, że sama nie pojmuje. Ale z nią będzie się chyba wiązać platoniczna miłość, wolna od cielesności. Co z tego, jeśli ciało jest zdrowe, wręcz szczęśliwe, ale ma bezdenną pustke w duchu? Szczęściem jest poczucie bezpieczeństwa, czyste sumienie, poczucie spełnienia i satysfakcji, poczucie wsparcia, bycia potrzebnym, poczucie sprawiedliwości czy piękna. Jest wiele szczęść w życiu, każdy w innym stopniu wypełnia pustke, wypełnia ducha, nadając człowiekowi odpowiedni kształt. Tak to widzę na chwilę obecną. Kwintesencją mojego smutku jest bezsilność i zimno. Jasne jest więc, że szukam woli walki i ciepła. Chociaż to nie są precyzyjne pojęcia.
XD zamęcze ludzi, tą ścianą tekstu
Chciałabym zniknąć i odrodzić się jako ulubiony pędzel leonarda da vinci xD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz