Dobra wiadomość- udało mi się dotrzeć na dni otwarte. Mam tylko nadzieje, że rodzice się zgodzą i będę mogła zacząć zajęcia od początku.
Nadal obejmuje mnie ten swoisty stan letargu, w którym czuję się co najmniej osowiała. Nie cały czas, ale przez większość dnia. Nie mogę się na niczym skupić i zajmują mnie głupoty.
To boli. Bardzo.
Ponura pogoda nie pomaga. Nic nie pomaga. Eh... znowu snuje jakieś ponure wizje. Beznadzieja.
Wracasz na start
Sądzisz że śnisz
Stary koszmar
O przeszłości minionej
Cienie coraz dłuższe
Nie niepokoisz się
Nie bronisz zbytnio
Trochę światła chowasz
Bardzo głęboko gdzieś
Ciągnie Cię
W niewłaściwą stronę
Kusi, nęci, rozkosznie
Bólem, cierpieniem, śmiercią
Nie chcesz, ale pragniesz
Nie rozumiesz go
"Nowe możliwości"- mówisz
Wmawiaj sobie wciąż
Widzisz jak sie zaczyna
Wiesz jak się skończy
Niczym scenariusz kiepskiego filmu
Reżyserem los
Zostań
Albo odejdź
Nie liczy się
Już nic
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz