Miałam bardzo dziwny sen. Ale nie pamiętałam o nim, dopóki nie spojrzałam w lustro na swoje usta. Wtedy w głowie pojawił mi sie mój chłopak w jakiejś sytuacji. Jednak nie pamiętam jakiej, ale na pewno dziwnej. Mam to na końvu języka. Usta, on, oddech... Nie przypomne sobie. Ale nic związanego z seksem. Na pewno, z resztą nie miewam takich erotycznych snów, przynajmniej o nich nie pamiętam...
Szkoda, że nie moge sobie przypomnieć, bo nie lubie gdy dręczą mnie wizje bez jasności. To rozprasza.
Swoją drogą oglądałam ostatnio socjalny eksperyment na temat depresji. Skulony, smutny chłopak siedział gdzieś gdzie chodzą ludzie i dopiero po dwóch bodajże godzinach ktoś sie spytał czy wszystko w porządku i naprawde porządnie z nim porozmawiał. Obecnie w polsce chwali sie, że w szkołach prawie co roku prowadzone są kursy pierwszej pomocy. To widać, że młode dzieciaki mają tak wtłoczone do głowy, jak pomóc, że faktycznie pomagają i nie boją sie tego tak bardzo. Jednak... Co jeśli zobaczymy na czyiś dłonach blizny, w oczach łzy, czy ogólnie smutek? Ludzie nie wiedzą jak w TAKICH przypadkach reagować. "Odwróce sie i udam, że tego nie widze", często widze takie myślenie. Nawet u siebie. Chodzi o pewne metody prowadzenia rozmowy z osobami które nie myślą zbyt trzeźwo, choć w sumie upartemu nie przemówisz do rozumu. Dobrze by było, gdyby były prowadzone też warsztaty z psychologii. By i w takich przypadkach ludzie sie nie bali, a ich pomoc była skuteczna. Tak mi wpadlo do głowy. Bo już nie raz miałam takie sytuacje, ale nie umiem tak dobrze rozmawiać, bo w końcu kończe na "zrób to dla mnie" albo "bo zrobie to samo sobie". Ludzie mają naprawde małą świadomość w niektórych sprawach. Głównie dlatego, że są to tematy wstydliwe, niewygodne lub niezauważalne.
music
sobota, 10 grudnia 2016
Czary mary senne mary
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz