Czuje sie fatalnie. Tzn mogłabym gorzej, ale teraz itak nie jest dobrze. Gardło boli mnie tak, że ledwo przełykam, mam stan podgorączkowy i obudziłam sie z takimi podwójnymi workami pod oczami, że prawie sięgaly kości policzkowych. Teraz te większe już zeszły. Czuje sie beznadziejnie. Nie mam nawet siły patrzeć na siebie w lustrze. To, że ktoś mnie pociesza wpędza mnie chyba w większe poczucie winy. Tak, jestem tchórzem. Nie umiem wstać, zebrać się i działać, wole skonać w ciemnym kącie niezauważona, by nikomu nie przyszło do głowy za mną płakać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz