music

poniedziałek, 9 kwietnia 2018

Cisza

Zaznaliście kiedyś zupełnej ciszy?
Myślę że nie. Nawet jeżeli byliście blisko.
Napuściłam pełną wannę wody. Tak, że mogłam się całkowicie zanurzyć. Jedyne co mi wystawało to nos, a ciało unosiło się gdy nabierałam powietrza.
Ale najpiękniejsza była cisza, w której jedynym dźwiękiem było pulsowanie mojego serca. Miarowe, ale niezbyt wolne. Oprócz tego nic. Ciepła woda odcinała moje zmysły, pozostawiając jakby w próżni. Bez czasu.
Taka forma relaksu była niezwykle uspokajająca. Uśmierzająca krwawiące rany.
Potem wyszłam z wody, otarłam delikatnie swoje ciało z wilgoci i spojrzałam na siebie w lustrze. Ta sama twarz obserwująca mnie od lat. Te same oczy, może nieco zieleńsze. Niewiele się zmieniłam, nawet skóra pozostała równie blada.
Lubię tą beznamiętność i ciszę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz