Temperatura znowu mi skoczyła...
Gardło coraz bardziej boli i czerwienieje. Nie czuję się na siłach, szczególnie gdy tak mocno świeci. A jutro mam w szkole dni otwarte. Tata wie o tym, ale powiedział tylko, żebym sobie wzięła ibuprom wieczorem i rano. Pewnie spędzę na tym cały dzień...
Ciekawe czy moja śmierć by ich ruszyła, skoro nawet zdrowie mają gdzieś. Ha, nikt by się nie przejął bardziej niż wypada. Tak samo jak nie przejmuje się moim zdrowiem. Tak często mam infekcje, że przyzwyczaiłam ludzi do tego. Nikt oprócz mnie nie zada sobie pytania, dlaczego tak często choruje.
Przestałam rozmawiać z osobami z mojej grupy, może po za jedną. Jakie to zabawne, gdy mijasz się z taką osobą metr w metr, a ona Cie nie dostrzega. Jakbyś już nie żyła. Jakbyś była duchem...
Może już nim jestem. Ludzi z którymi rozmawiam mogłabym policzyć na palcach jednej ręki, osoby którym mogę co nieco więcej powiedzieć, to połowa z nich. W porównaniu z przeszłością to i tak niezły wynik. Ale w przeszłości nie czułam się tak samotnie.
Jestem takim całkiem niezłym dodatkiem do życia.
Pewnie miałeś rację, ponad to to wszystko na własną prośbę
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz