music

czwartek, 26 kwietnia 2018

Inner

Wczoraj przyjechała babcia. Ciekawe dlaczego. I znowu usunęłam z pobudką o 21, trochę się pouczyłam i poszłam spać.
Rano tata stwierdził, że ten tryb życia jest dziwny. W sumie..., ale budzę się o 5, sama z siebie.
W autobusie porannym jakiś mężczyzna spał "na popielniczke". Raz po raz budził go spadający telefon. Brał go z powrotem do ręki i zasypiał i tak w kółko, pomijając jeden ostry zakręt, gdzie prawie wypadł z siedziska (jedynie rozcapierzył kończyny otworzył szeroko oczy w zaskoczeniu u znowu poszedł spać). Młody mniej niż 30 lat.
W szkole pisałam dwa sprawdziany. W moim mniemaniu są poniżej "może być", ale tragedii nie ma. Jutro kolejny i wypracowanie z polskiego....

Na grupie okazało się że jedna z dziewczyn czuje się prawie identycznie jak ja. Z tą różnicą, że dla mnie świat jest piękny, a ja nie powinnam się urodzić. Wszystko ma sens, tylko nie ja. Jestem szarym pyłem. Nie powinnam była przychodzić na tą grupę, wszyscy są kimś dla siebie nawzajem. Ja z nikim nie rozmawiam, a jeżeli już to nie umiem pokazać własnego smutku.
Tak to we mnie wrosło.... Przynajmniej pisze to co jest prawdą.
W połowie wymieszałam się ze swoim drugim "ja", czułam się tak słaba, jak trup.
Wybaczcie mi że się potnę, ale nie widzę innej drogi do rozbudzenia jakichkolwiek sił do działania...
Czuję się samotna i obca. Nie liczę na nikogo. Wywiązuje z obowiązków, jak tylko mogę. Nic po za tym. Moje pasje poszły w las. Wiem, że to prawie niemożliwe bym targnęła się na swoje życie, ale czuję się jakbym umierała.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz